Tak naprawdę na co dzień nie myślimy o tym i nie zdajmy sobie sprawy, że praktycznie wszystko co "wkładamy" do sieci jest wykorzystywane i zostaje tam na zawsze. Bo nawet jeśli usuniemy jakieś wcześniej wstawione treści jakiś ślad i tak po nich zostaje.
Weźmy na przykład portal społecznościowy- Facebook. Został on stworzony by ludzie mogli kontaktować się ze znajomymi i dzielić się z nimi różnymi informacjami, zdjęciami i innymi.
Tymczasem, z czego wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy, jest wykorzystywany też do innych celów. Pliki cookies ładowane przez serwis zapamiętują wszystkie strony, które mają powiązanie z Facebookiem. W związku z czym część życia prywatnego osób zarejestrowanych na Facebooku jest pod kontrolą NAWET po wylogowaniu.
W Stanach Zjednoczonych był przypadek, że Facebook został skazany na wypłatę 10 milionów dolarów na cele charytatywne za wykorzystywanie wizerunku użytkowników wbrew ich woli i wiedzy.Został zmieniony także interfejs centrum aplikacji, w wyniku czego trudniej jest jednoznacznie określić jakie dane przekazujemy serwisowi oraz twórcy aplikacji podczas korzystania z danego programu lub gry.Jak podaje Wikipedia- serwis planuje także udostępnić reklamodawcom adresy e-mail oraz numery telefonów swoich użytkowników.
Kontrowersje wzbudza także ilość danych które Facebook zbiera na temat osób z niego korzystających. Znana jest sytuacja, gdy Max Schrems – austriacki student prawa – wysłał do siedziby serwisu oficjalny list z prośbą o udostępnienie mu danych jakie zostały zgromadzone na jego temat, w czasie gdy posiadał konto na Facebooku. Prośba została rozpatrzona po myśli Schremsa i dostał on płytę CD ze wszystkimi informacjami na temat jego aktywności (np. posty na jego profilu, korespondencja ze znajomymi czy też linki które "polubił"). Niepokój Schremsa wzbudziło to, iż dane te były przechowywane na serwerach Facebooka mimo że nie posiadał już on w nim konta. Sprawą zainteresował się Irlandzki Komisarz Ochrony Danych Osobowych, który postanowił się przyjrzeć problemowi.
Co więcej firma jest też posądzana o szpiegowanie użytkowników i wdrażanie nowych funkcji bez jakichkolwiek ostrzeżeń (czasami zdarza się że są jednocześnie domyślnie włączone) i monitoring w zamian za dodatkowe możliwości.
Myślę, że na przykładzie Facebooka zostało jasno pokazane jak nasze dane osobowe mogą
być wykorzystywane.
Wracając do artykułu- operatorzy internetowi, wyszukiwarki, portale społecznościowe i
aukcyjne, marketing bezpośredni, czyli biznes, który urodził się z naszych danych, walczy
twardo, by zachować jak najwięcej z dzisiejszej swobody. Szczególnie broni prawa do
korzystania z profilowania, czyli tworzenia zbiorów informacji o klientach, które można potem
sprzedawać. Nie chce też, by prawo nakazywało uzyskiwanie zgody na każde wykorzystanie
danych. Po drugiej stronie w sporze jest prawo do prywatności.
Myślę,że trzeba pokazać, że zależy nam na lepszej ochronie danych, ale internauci milczą.
Dlaczego? Bo wydaje mi się, że większość nie ma po prostu pojęcia o tym co się dzieje z tymi
wszystkimi danymi. Jak chcą założyć gdzieś konto i się rejestrują to muszą zaznaczyć opcję
pozwolenia na przetwarzanie danych- więc to robią i to już automatycznie . Nie zastanawiają
się co i kto będzie z tymi informacjami robił, a myślę, że powinni. Ludzie sądzą, że ochronią
prywatność, nie dzieląc się wiedzą o sobie na portalach społecznościowych. Tymczasem to,
czym się interesujemy i co robimy, wiadomo z historii naszych zakupów czy haseł, jakie
wrzucamy w wyszukiwarkę.
Myślę, że warto się nad tym zastanowić i jeśli nie ma takiej potrzeby- nie wrzucać do sieci
wszystkiego, co popadnie bo późnej można pożałować.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz