Reforma ma wejść w życie już we wrześniu 2014 roku. PonoćMinisterstwo Edukacji Narodowej podejmuje pewne kroki w tej sprawie, a mianowicie wspiera samorządy w dostosowaniu szkół na przyjęcie sześciolatków oraz informuje rodziców o korzyściach wynikających z wczesnej edukacji szkolnej, próbując ich uspokoić i zapewnić, że jest to niesamowity pomysł, a oni sami są geniuszami. Oczywiście skorzystali z pomocy dosyć znanych osób i w ramach kampanii informacyjnej skierowanej do rodziców został przygotowany ten oto spot:
Wszystko pięknie i kolorowo, dzieci grzecznie siedzą w ławkach, podają sobie kredki z rąk do rąk i są nadzwyczaj wesołe. Nie jestem ekspertem w tych sprawach, nie nagrałam nigdy żadnego filmu ani spotu, nie jestem też ani psychologiem, ani pedagogiem i dziecka też nie mam. Krótko mówiąc -nie znam się. Jednak coś mnie bardzo, ale to bardzo irytuje w tym niezwykle "zachęcającym" spocie, czego nie mogę strawić.
Jedną z tych irytujących mnie rzeczy jest dobór niektórych "osobistości".
Dorota Zawadzka znana jako Superniania- Superekspert od dzieci, psycholog rozwojowy. Wciskają ją już chyba do każdej reklamy, w której pojawi się choćby cień dziecka. Jest tak niebywale mądra, że wie wszystko. Nie dość, że wie jak powinno się wychowywać dzieci ( o czym faktycznie ma jakieś pojęcie), to w dodatku wie najlepiej w jakie gry dzieci powinny grać (reklama firmy produkującej zabawki Hasbro), oraz (co bawi mnie najbardziej) jakie masło powinny jeść BO zawarte w RAMIE niezbędne tłuszcze pomagają dzieciom zdrowo rosnąć. Mam dziwne wrażenie, że osoby odpowiedzialne za dobór tych niesamowitych celebrytów myślą, że jak wcisną do kampanii Supernianię, która miała w pewnym momencie ponad 3 miliony oglądalności, to wpłynie ona na te 3 miliony, które wezmą pod pachy swoje sześcioletnie dzieci i pognają do szkoły. BO PRZECIEŻ Pani Dorota powiedziała, że wcześniejsza edukacja to fascynująca przygoda więc na pewno tak jest.
Jednocześnie mam tą smutną świadomość, że wiele ludzi, którzy oglądają tego typu programy nakręcają się a następnie bezmyślnie wierzą i kupują wszystko co taka Pani Dorota im proponuje w reklamach, a następnie w kampaniach jak ta.
Muszę przyznać, że widziałam parę odcinków Superniani i zna się kobieta na rzeczy jeśli chodzi o wychowywanie dzieci.Ale powiedzmy sobie szczerze- biorąc udział w reklamie masła, gdzie zgrywa eksperta żywienia, którym, jak wszyscy wiemy, nie jest to jej wiarygodność automatycznie się zmniejsza.
Swoją drogą zastanawiam się czy dzieci biorące w tym udział wiedziały w czym w ogóle brały udział i o co w tej całej akcji chodziło.
Kolejną irytującą mnie kwestią jest ostatnie zdanie, a mianowicie : "Rozpoczęcie nauki we wczesnym dzieciństwie daje utrzymującą się przez całe życie PRZEWAGĘ nad innymi".
Pewnie pomyślicie sobie,że przesadzam, ale nie jest to w pewnym sensie obraźliwe?
Ja rozpoczęłam naukę w szkole w wieku 7 lat i nie czuję się mniej rozgarnięta od koleżanek, które zostały wysłane do pierwszej klasy rok wcześniej. Nie uważam również, że koleżanki te były gorsze. Mogę powiedzieć na swoim przykładzie , że jeśli chodzi o naukę to byłyśmy na równi, ale jeśli chodzi o formy zabawy czy spędzania wolnego czasu były bardziej dziecinne aż do końca szkoły.
Tak czy inaczej pojawiły się sprzeciwy rodziców, którzy nie chcą wysyłać swoich dzieci do szkoły w wieku sześciu lat. Uważają oni , że dla dzieci jest to za wcześnie i nie powinno się im odbierać dzieciństwa.
Oto spot akcji Ratuj Maluchy:
Ale nie chodzi tylko o zabieranie dzieciństwa. Powodów jest dużo więcej- szkoły w Polsce są niedoinwestowane a nauczyciele nieprzygotowani.
Dużo więcej informacji na ten temat można znaleźć na poniższej stronie:http://www.ratujmaluchy.pl/index.php?option=com_frontpage&Itemid=1
Jeśli chodzi o ten spot- zdecydowanie bardziej do mnie trafia. Widać, że osoby biorące w nim udział wypowiadają się przede wszystkim jako rodzice, którzy najlepiej znają swoje dzieci.
Ponadto nie biorą tu udziału dzieci, które musiały by grać smutne i pokrzywdzone przez MEN, co uważam za dobre posunięcie.
Nie chciałabym, żeby wyglądało to jakbym była bardzo stronnicza w tej sprawie bo sama nie wiem jak to będzie kiedy będę miała swoje dzieci. Ale wiem na pewno, że akcja Ratuj Maluchy bardziej do mnie przemawia. Na nic tu nie naciskają, tylko proponują, co jest dobrym posunięciem bo sądzę, że wiele ludzi, tak samo jak ja, nie lubi jak jest im coś narzucane.
Nie uważam, że wysyłanie sześciolatków do pierwszej klasy jest złe, wręcz przeciwnie- może być dobre. Ale na pewno nie dla wszystkich. Każde dziecko jest inne i każde potrzebuje czegoś innego. Do każdego dziecka- małego czy dużego- powinno być inne, indywidualne podejście.
Uważam, że rodzice wiedzą najlepiej czy akurat ich dziecko powinno iść do szkoły rok wcześniej czy nie. Uważam, że rodzice powinni mieć WYBÓR.
Dlatego też postanowiłam przyłączyć się do akcji i zbierać podpisy, nie dlatego, że posyłanie sześciolatków do szkoły jest złe, ale dlatego, żeby rodzice mieli wybór, których w tych czasach mamy coraz mniej.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz